KUKSU - How Bowl Soup od NONG SHIM

Ostatnio mam wrażenie, że firma Nong-Shim mnie prześladuje. Nawet jak nie idę do Kuchni Świata to widuję tę markę w hipermarkecie. Najciekawsze jest to, że do tej pory nie zwróciłam na to uwagi oraz to, że ta linia jest jedyną serią ‘zupek chińskich’ sprzedawanych normalnie w Polsce spod szyldu koreańskiego giganta.


Przed Państwem zupka KUKSU – Hot Bowl Soup.

Na półkach sklepowych koło niej możemy znaleźć odmianę z kimchi oraz o smaku kurczaka. Miło, że oferują coś różnorodnego.



Sam produkt jest zafoliowany i podawany w miseczce, w której przygotowuje się danie. Na przyszłość jeżeli ją kupujecie to nie rzucajcie nią i uważajcie, żeby jej nie nadziać na nic przy transporcie. Materiał z jakiego pojemnik został wykonany przypomina cienki powlekany styropian i wbrew pozorom łatwo jest go uszkodzić przez co woda będzie z niego uciekać.


Poza tym jest ok. Mamy podany skład, wiemy, że produkt został importowany i w sumie to tyle. Gotujemy wodę i otwieramy wieczko. W środku czeka na nas makaron z suszem oraz saszetka z bazą do zupy. Jak makaron i saszetka nie robią wrażenia, tak małe, cienkie, suszone plasterki naruto (rodzaj kamaboko) już tak. Czy nie jest to najfajniejsza zupka pod słońcem? Chyba każdy kto kiedykolwiek przeglądał zdjęcia ramenu czy szukał w Wikipedii znaczenia słowa ‘naruto’, natknął się na to sympatyczne rybne surimi. Po przekrojeniu kamaboko ukazuje nam się różowy zawijas na białej zębatce. Do przyozdobienia zupy jak znalazł.


Za to zupka ma ogromnego plusa. Poczekajmy jednak do końca. Zupkę zalałam i odstawiłam na kilka minut. Zawsze daję jej więcej niż podaje producent ponieważ nie lubię kiedy nudle są twarde i takie jakieś niefajne. 6 minut minęło, otwieram wieczko i mieszkam. Część wody zdążyła wyparować ale to nie przeszkadza. Ważne, żeby było smaczne.


Jest pikantne, warzywa i dodatki smakują jak dobrze zaparzony susz, czyli nie jest źle, ale nudle są już tragiczne. Ich jakość jest inna niż w przypadku innych produktów Nong-Shim jakie próbowałam. Do tych z Shin Cup nawet nie mają startu.

Para wodna jest zóa.
Zjeść się da, pali całkiem fajnie i nawet syci. I w sumie tylko tyle mogę o niej powiedzieć. Poza tym, że można ją kupić w Realu czy niektórych Społemach i ma w sobie narutomaki to jest średnia. Jak ktoś próbuje ją po raz pierwszy może być zachwycony. Jeżeli spróbowało się innych produktów Nong-Shim no to czuć niedosyt. Jakby makaron był nieco lepszy, tak i ocena końcowa byłaby lepsza.


Czy sięgnę po nią raz jeszcze? Od biedy tak.

Smak oceniam na: Dostateczny +

Informacje o produkcie:

KUKSU – Hot Bowl Soup
Producent: NONG-SHIM, Dongjak-ku, Seul, Korea Południowa
Wartość odżywcza w jednej porcji: 260 kcal.
Zakupione w: Real, Kielce.
Dostępne: Sieci Real, MAKRO Cash & Carry i Społem.
Cena: Około 3,50-5,00 zł.

Ta notka służy mi jako zapychacz. Napisałam ją jakiś czas temu i postanowiłam, że najwyższa pora ją dodać, żeby tutaj pusto się nie robiło. Madokowa notka na pewno się pojawi w porę, bo jest już napisana + obfotografowana. Przepraszam za obsuwy. m(_ _)m

21 komentarze:

  1. >mfw jadłem to dzisiaj
    Dobre to całkiem jest *choć spodziewałem się czegoś lepszego*
    I ostra jak dla mnie nie jest, ale to pewnie kwestia mojego wyrobionego już smaku itd.

    O-oh... to to się pałeczkami, nie łyżką wpiernicza?
    Also - niech mnie ktoś nauczy, jak zrobić żeby makaron się prościej jadło. Bo taką zbitą kulę ciężko na łyżkę wziąć.

    >2.50 - 3.00

    Ja za 5zł kupuję... Poznań zdzierca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo nie jest 'ostra'. :P Troszkę piecze ale to tyle w temacie. Jak byłam młodsza i nie jadłam pikantnych zupek instant, to wiem, że robiła na mnie wrażenie.

      ... a jak chcesz jeść długi makaron łyżką? Łapiesz kilka nitek w pałeczki i wciągasz. Jak zostanie płyn, to przechylasz i wypijasz prosto z miski. Najwygodniej. Azjaci polecają.

      ... ile Ty za to płacisz w Poznaniu?!... Za 5 to ja mam zajedwabistą zupkę z Kuchni Świata a nie takie cosie... W którym sklepie kupujesz?

      Usuń
    2. ABC bodaj. Lokalny sklep osiedlowy, więc sobie liczą sporo pewnie...

      Usuń
    3. No to wszystko jasne. Jeżeli masz Real niedaleko to możesz tam zajrzeć i zobaczyć czy będzie. Chociaż chyba to sprawa indywidualna, jakie sklepy dostają czy nie...

      Usuń
  2. Kupiłam tą zupkę kiedyś w Interze. Myślałam, że skoro koreańska, to będzie nie wiadomo jak dobra! A tak na serio, to smakowało mi jak zwykła, pospolita zupka chińska ... t.t Zawiodłam się. Szczególnie na makaronie - jak ty. Ja bym tego już nie tknęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może niezupełnie jak pospolita zupka chińska, bo ma taki ińszy smak, ale faktycznie, trochę słabo wypada. :C Ja chyba też nie, ale co tu zrobić jak nie ma się kuchni świata w okolicy.. >_<"

      Usuń
  3. Nie tylko Ciebie prześladuje XD Ostatnio appa zaczął mnie wypytywać czy znam tą zupkę i czy wiem gdzie ją kupić, bo kiedyś jadł i bardzo mu smakowała hahaha
    Tak więc notka się przydała, bo przynajmniej teraz będę mogła mu odpowiedzieć ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, cieszę się, że ta notka może Ci się przydać. ^u^

      Usuń
  4. Koniecznie muszę kupić, oczywiście u nas nawet Reala nie ma, ale czego ja oczekuje po mieście, które wygląda tak:
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4e/BydgoszczAir.jpg
    i 32% jego powierzchni zajmują lasy.
    Ten zawijas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, jest Real D: D: D:

      Usuń
    2. Ej, większe miasto od Kielc. XD (u nas też są lasy... i chyba z tego jesteśmy znani xD)
      A widzisz, jednak jest. :D Zawijas jest najlepszy z tego wszystkiego. Ale smakuje... tak średnio.

      Usuń
    3. Ale to i tak nie moje miasto. Moje miasto zwie się Barcin XD

      Usuń
  5. Jak trafię, to kupię. Lubię zupki instant, po prostu mi smakują. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci będzie smakować. >_< Jest fajna tak, żeby chociaż raz w życiu ją spróbować.

      Usuń
  6. Takiej w plastikowej miseczce to jeszcze nie jadłam, ale ten ostry smak i niedobry makaron mnie zniechęcają. Makaron jest najważniejszy ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te niektóre w tych miseczkach są całkiem fajne. Kiedyś na Grzybowej (czy jakiejś ulicy w Wa-wie) był sklep z azjatyckim jedzeniem, mieli tam przepyszne instant zupki w podobnych miseczkach, które w porównaniu do tego były niebem a ziemią.
      Tutaj w sumie ostry smak nie jest za bardzo wyczuwalny, zależy jak masz rozrobione kubki smakowe. :D Ale makaron jest taki... chudziutki i sztywny, blegh. Zdecydowanie wole dopłacić 2 zł więcej i zgarnąć zupkę w wersji do gotowania od nich.

      Usuń
  7. Naruto w środku wyglądają świetnie, ale skoro makaron nie zachwyca to nie wiem, czy jest powód by tylko dla walorów estetycznych skusić się na zakup. Przy czym student musi sobie urozmaicać jakoś swoje posiłki, więc kto wie... xD

    OdpowiedzUsuń
  8. kurka ja uwielbiam KUKSu nienawidze zupek chinskich zwyklych bo sa jak przyprawiona woda.. a Kuksu jest ostre i pyszne ale moze tylko dla mnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrozum mnie źle, KUKSU wciąż wypada nieźle na tle chamskich polskich zupek chińskich, tylko po zjedzeniu innych zupek od Nong Shim, musiałam nieco zmienić swoją skale oceniania. :P

      Usuń
  9. Mi bardzo smakuje kuksu kimchi ma nawet w sobie małe kawałki kapusty, a co do nongshim to próbowałam ich innych zupek i właśnie mega się zawiodłam bo tam makaron mi nie smakował jakiś taki gruby i mączysty. Ale o gustach nie ma co dyskutować. Wypróbuj jeśli nie miałaś okazji lau thai z vifona, najlepsza jaką jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też spróbowałam wszystkich zupek z NongShim i kuksu najbardziej mi podchodzi, właśnie jeśli chodzi o makaron :) najlepsza zupka ever (oczywiście łagodne kuksu się nie liczy ;) )

    OdpowiedzUsuń

 

Zaprzyjaźnione strony

O mnie

Moje zdjęcie
Zbieram różniste różności od dziecka. Teraz jest czas na figurki made in Japan z pieczątką z Chin (a może na odwrót..?). Przygotujcie się na zrzędzenie, opinie, recenzje, szmery bajery oraz zdjęcia właściwie czegokolwiek co może mi wpaść w ręce i pachnie chociaż trochę Japonią i nie tylko, bo w sumie czy jest powód by NIE zrobić wpisu na temat małej moe przywieszki?